Pielgrzymka na kanonizację papieży Jana Pawła II i Jana XXIII

Nasze pielgrzymowanie rozpoczęło się 24 kwietnia 2014 około godz. 18.00, gdy wyruszyliśmy spod katedry w Opolu w drogę do Rzymu. Jechaliśmy dwoma autokarami jako Diecezjalna Pielgrzymka na Kanonizację dwóch papieży minionego wieku w Rzymie. Z nami siostrami (siostra M. Benedykta, siostra M. Dominika i siostra M. Jadwiga), było ponad sto innych osób. W okolice Rzymu, po zwiedzeniu Padwy i wybrzeża Morza Śródziemnego, dotarliśmy 26 kwietnia 2014 r. Po krótkiej przerwie i obiadokolacji wyruszyliśmy autobusem do Rzymu. Po dwugodzinnej drodze dotarliśmy do stacji metra. Po 40 minutach dalszej podróży dotarliśmy w pobliżu Placu św Piotra. Tutaj, w godz. od 20:00 do 8:00 rano mogliśmy się bardzo powoli przesuwać w kierunku Placu świętego Piotra. W nocy, pielgrzymi, którzy już byli na Placu trwali w polsko-włosko-francuskim czuwaniu modlitewnym.
Było tam około milion osób. Nie wszyscy uczestniczyli w Mszy na Placu, wiele osób było obecnych na ulicach miasta, wokół placu.
Uroczysta Eucharystia rozpoczęła się o godzinie 10:00. Dzięki Radiu Watykańskiemu, mogliśmy wysłuchać uroczystej Mszy kanonizacyjnej w języku polskim. Po Mszy, o godzinie 14.00, już w mniejszym ścisku, udało nam się być przy otoczonym blaskiem płonących świec skromnym grobie św. Jan Paweł II, który znajduje się w bocznym ołtarzu bazyliki świętego Piotra. Ta pielgrzymka była darem Bożego miłosierdzia. Dostęp do placu św Piotra trwał od około 24:00 do 08:00 rano. Była to najdłuższa droga, jaką przyszło mi pokonać, nie tylko w sposób fizyczny. To było prawdziwe przeżycie wewnętrzne. Szczęśliwe dotarcie do placu był prawdziwym darem Łaski Pana, odpowiedzią na moje prośby i niesione intencje. W każdym z miejsc świętych, w każdej z bazylik, kościołów, które później odwiedziliśmy, dało się odczuć siłę modlitw zanoszonych przez ludzi od setek lat, moc poniesionych dla Chrystusa cierpień.  Cieszę się, że mogłam w trakcie pielgrzymki doświadczyć swoich słabości, trudów, ale odczuwałam również pomoc pielgrzymów, którzy, tak jak ja trudzili się i szli, szli do przodu z radością. Teraz głębiej rozumiem znaczenie słowa pielgrzymka w odniesieniu do życia ludzkiego. Trud trwa, bo i pielgrzymka trwa, ale radość z osiągnięcia celu – ogromna, tak jak moja, gdy po wielu godzinach weszłam na plac świętego Piotra. Wypadało mi tylko na placu uklęknąć i pocałować ziemię, jak mój rodak, co zresztą uczyniłam.

W drodze powrotnej do Polski, w bazylice świętego Franciszka w Asyżu, wzięliśmy wraz z bardzo wielu pielgrzymami z Polski udział w odprawianej w języku polskim Mszy św. dziękczynnej za kanonizację św. Jana Pawła II i św. Jana XXIII. Wierzę, że kanonizowani papieże orędują za nami z nieba, aby nasze prośby były wysłuchane jak najlepiej, to jest tak, jak chce Bóg.
Siostra M. Jadwiga i siostra M. Benedykta

Siostra M. Dominika dodaje:

"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. (…) A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec." (J 12:24-26)

2 Kwietnia 2005 roku odszedł wielki siewca, który nie tylko żył autentycznie Ewangelią Jezusa, ale potrafił ją także zasiać w naszych sercach obdarzając nas nadzieją i pokojem. On miał odwagę świadczyć o Chrystusie i Jego prawdzie w dzisiejszym często zakłamanym świecie, pochylał się nad małymi i biednymi wskazując na ich godność. Niezachwianie głosił Ewangelię nawet gdy nie został wysłuchany, gdy mnożyły się protesty i niepokoje oraz gdy narastające cierpienie tak często próbowało odebrać mu głos. Jego dusza przepełniona blaskiem Chrystusa jaśniała niczym latarnia morska prowadząc nas do upragnionego portu.
I oto jestem Panie...Mojemu powołaniu od samego początku towarzyszyła obecność duchowa Jana Pawła II. Nie byłam obecna na pogrzebie ani beatyfikacji Jana Pawła II, ale tej nocy kiedy odchodził do Pana zasiał w moim sercu pragnienie, by podążając jego śladem iść za Chrystusem. Teraz gdy nadszedł czas kanonizacji i mogłam w niej uczestniczyć – jeszcze raz mogłam się z nim spotkać, by jak on pomimo trudu i zmęczenia czuwać na modlitwie, by jak on podążać za Panem. Panie spraw - by płomień wiary zawsze jaśniał  w moim życiu .
s. M . Dominika

  • Dowiedz się więcej
  • Kalendarz
  • Odwiedziny

    Wszystkie: 299622, dzisiaj: 52

Powered by Quick.Cms | Implementation ProjektGraficzny.com