Świadectwa pielgrzymkowe
W tym roku, 2026, dzięki Panu Bogu po raz pierwszy wzięłam udział w pielgrzymce do Częstochowy, na Jasną Górę. Trafiłam do nowo założonej Grupy 22 Lectio Divina, z pomocą siostry Samueli. Dziękuję!
Charakterystyczne dla tej grupy było codzienne, wielokrotne czytanie wybranego fragmentu Biblii, przeżywanie własnych przemyśleń, słuchanie rozważań związanych z danym Słowem Bożym, modlitwa sercem do Pana Boga oraz trwanie w ciszy z Panem Bogiem.
Podczas marszu słuchaliśmy rozważań przygotowanych przez ks. Piotra, s. Samuelę, s. Benedyktę oraz pozostałych pielgrzymów. Każdy z nas mógł podzielić się z innymi swoimi przemyśleniami i tym, co rodziło się w jego sercu.
Ten czas pielgrzymki spędziłam w pełni – od rana do nocy – z Panem Bogiem. Nasze usta niosły Słowo Boże, które rozbrzmiewało wśród pól, łąk, lasów i dróg, wśród miast i wsi. Wszędzie, gdzie byliśmy, my, pielgrzymi, naprawdę żyliśmy Słowem Bożym – najważniejszym dla nas Słowem.
Śpiewów było wprawdzie mało, ale w obecności Słowa Bożego nie potrzeba więcej. Momenty ciszy dawały nam chwile, w których mogliśmy połączyć się z Panem Bogiem i Jezusem, w obecności Maryi. Taki czas umacnia więź. Jesteśmy wtedy jakby sam na sam z Panem Jezusem, a cisza temu sprzyja. Jednocześnie jesteśmy otoczeni wspólnotą – innymi ludźmi, którzy również są z Panem Bogiem.
Jest to piękne doświadczenie. W czasie ciszy możemy oddać Panu Bogu nasze modlitwy, myśli, rany, problemy, całego siebie – i po prostu być. Czuć Jego miłość, to uczucie, które przychodzi prosto z klatki piersiowej, z naszego serca. Wtedy idziemy i kochamy Pana Boga, Jezusa i Maryję.
Pan Jezus, umierając na krzyżu, dokładnie znał każdego z nas po imieniu. Z Matką Bożą szliśmy przez cały ten czas. Modliliśmy się wspólnie na różańcu i nie tylko. Panowała tu atmosfera rodzinna. Byliśmy dla siebie braćmi i siostrami, bez względu na wiek i zawód. S. Benedykta opatrywała nasze otarcia na stopach i troszczyła się o nasze zdrowie.
To doświadczenie otworzyło mnie na ludzi. Otrzymałam wiele dobra zarówno od pielgrzymów, jak i od naszych dobrodziejów. Poczułam, że ja również mam wpływ na życie nas wszystkich.
Ogólnie jestem osobą szczęśliwą. W życiu mam małe problemy. Pielgrzymowałam, aby zbliżyć się do Pana Boga, spędzić z Nim czas, a właśnie w Słowie Bożym jest to najlepszy czas. Pielgrzymowałam, aby zanieść Panu Bogu moje intencje, przeprosić, podziękować, prosić o dalsze łaski, a także poznać bliźnich, zobaczyć w nich Boga żywego i być w ich towarzystwie.
Jestem ogromnie wdzięczna Panu Bogu, że mogłam być w Grupie 22 Lectio Divina. Myślę, że takie pielgrzymowanie jest dobre dla wielu osób i może stać się dla nich pięknym doświadczeniem spotkania z Bogiem, ze Słowem Bożym i z drugim człowiekiem.
Weronika
Skoro lectio divina składa się z 4 kroków i pielgrzymowanie polega na „kroczeniu”, to może da się to połączyć? Tak, udaje się! Dzięki pomysłowi i zapalowi siostry Samueli i ks. Piotra, we wrocławskiej pielgrzymce na Jasną Górę Grupa 22 – Lectio Divina ma już stałe miejsce.
Osobiście pielgrzymowałem w niej po raz trzeci. Pątników naszej grupy łatwo rozpoznać po białych chustach z logo grupy (złożonego z liter „M”, autor brwi i gołębicy) oraz zawieszonym na szyi fragmencie Pisma Świętego przeznaczonym na dany dzień.
Fragment ten zgodnie z zasadami lectio odczytujemy wielokrotnie, m.in. powtarzając jego frazy za lektorem (co sprawdza się szczególnie w deszczowe dni). Później następują dalsze etapy wgłębienia się w Słowo – poprzedzone rozważaniami m.in. ks. Piotra i s. Samueli.
Ważny jest czas milczenia – zarówno na wydzielonym odcinku drugiego etapu codziennej drogi, jak i w czasie całego pielgrzymowania. Jak mawia jedno z haseł niesionych w naszej grupie: „Bóg mówi w ciszy”. Zasłuchanie, uważność na Słowo przychodzące zarówno poprzez tekst wyznaczonej perykopy, jak i wydarzenia pielgrzymkowego dnia oraz piękno podziwianego po drodze krajobrazu – to stałe elementy naszej drogi na Jasną Górę.
Przypominamy sobie o ich wadze zarówno podczas dzielenia się swoimi refleksjami do mikrofonu, jak i spotkań na postojach podsumowujących dany dzień.
Szczególnie w tym roku, spotkania te były okazją do zastanowienia się, jakie elementy wspólnego kroczenia służą nam w zgłębianiu Słowa, a jakie nam je utrudniają.
Kameralność grupy – to składa się ona z około 30 osób i wszyscy znamy się po imieniu – bardzo nam to ułatwia. Owa kameralność nie oznacza zamykania się w swoim gronie. Wręcz przeciwnie – staramy się zachowywać czujność, by być otwartym na nowych uczestników, na tych, którzy przychodząc z innych grup, decydują się przebyć jakiś etap razem z nami.
To nie przypadek, że prowadzą nas Franciszkanki Szpitalne (oprócz siostry Samueli towarzyszą nam zazwyczaj s. Benedykta – pełniąca stały dyżur pielęgniarski i s. Beatrycze). Słowo szpitalnictwo – hospitalitas – określające charyzmat zakonu, oznacza bowiem gościnność.
Dla mnie osobiście szczególnym doświadczeniem tegorocznej pielgrzymki były jej trzy pierwsze dni, przebyte w niemal czterdziestostopniowym upale, które pozwalały doświadczyć tego, jak wielka jest siła wspólnoty. Nikt z nas nie byłby w stanie pielgrzymować w takich warunkach w samotności.
Na wspomniane doświadczenie wspólnotowości składa się także gościnność i otwartość tych, którzy wspierają nas po drodze – przygotowując dla pielgrzymów wodę, posiłki czy zapraszając na nocleg.
Pamiętamy o naszych darczyńcach w codziennej modlitwie. Zapraszamy do grupy 22 na rok, albo już na jesienną pielgrzymkę do Trzebnicy, gdy znów w myśl naszego hasła „Z Maryją zasłuchani w Słowo Boże” będziemy odkrywać, że dobry Bóg jest stale tak blisko nas.
br. Łukasz, bonifrater


[2]_4x3.jpg)
[2]_4x3.jpg)


[2]_4x3.jpg)

[2]_4x3.jpg)






[2]_4x3.jpg)



